Babica – „Lodu, lodu!”

Zima, za oknem malowniczy śnieg pokrywa drzewa i krzewy. Wracam wspomnieniami do mojej Babicy. Uprzytomniłam sobie jak dalece zmieniły się warunki życia codziennego. Widać to jaskrawo choćby na przykładzie lodówek.

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

IMG_6159

W naszym domu, w tamtych czasach ważną rolę odgrywała lodownia. Było to pomieszczenie wielkości sporego pokoju, wymurowane w głębi ziemi, poza domem. Prowadziła do niego bramka okuta blachą, którą przechodziło się do wewnętrznego, niewielkiego pomieszczenia. W styczniu, kiedy na Wisłoku (czyli rzeczce płynącej obok naszego dworku) lód był już gruby na około metr, wyłamywało się jego kawały, przenosiło się i od góry wrzucało je do lodowni. W ten sposób powstawał wewnątrz stos lodu wysokości i szerokości po kilka metrów, otaczający ze wszystkich stron to wewnętrzne pomieszczenie. W nim przechowywało się mięso, ryby, mleko, warzywa i inne produkty. Te, które przechowywano dłużej, składano w najdalszej części, a te, które miały być wykorzystywane na bieżąco, kładziono bliżej wejścia. Stamtąd wynosiło się je do domu, gdzie obok jadalni stała lodówka. Była to drewniana szafka, która w górnej części miała trzy wyłożone blachą pojemniki przykrywane od góry pokrywami obitymi blachą. Przypominało to nieco obecne zlewozmywaki. Środkowe wypełniało się lodem, a w obu pozostałych umieszczało się żywność przeznaczoną do śniadania, czy obiadu. Pod tymi pojemnikami były półki na warzywa, owoce, konfitury, kompoty. Tam jako dzieci często się zakradaliśmy i – jeśli kucharka nie widziała – wykradało się smakołyki.

Nigdy nie zdarzyło się, aby Wisłok nie pokrył się grubym lodem. Ale pamiętam, że raz ojciec odwlekał z jakichś powodów wyrąbywanie lodu, a zima skończyła się wyjątkowo wcześnie, już w lutym i nie zdążył się z tym uporać. Przez całe następne lato słyszałam utyskiwania i narzekania ojca, że trzeba ten lód wycinać w styczniu, bo inaczej – katastrofa, a przynajmniej przyczynek do rozpadu małżeństwa.

rzeka pod lodem

W miastach jeździły po ulicach chłodnie na kółkach – wielkie, metalowe budy konne, którymi lodziarze wozili kloce lodu pozyskanego z rzek i obcinanego do standardowej wielkości (chyba 1m na 20 i 20 cm). Jadąc, krzyczeli głośno „Lodu, lodu!”, na które to zawołania z domów wychodziły gospodynie i kupowały odpowiednią liczbę kloców. Lodówki elektryczne, tak powszechne dzisiaj, zaczęły się pojawiać dopiero w latach 50-tych. Ale nie zawsze uważaliśmy, że to niezbędny sprzęt domowy! Dopiero, kiedy zaczęliśmy go używać, okazało się, że bez nich ani rusz. Tak bywa z różnymi innymi innowacjami.

 

3 myśli nt. „Babica – „Lodu, lodu!”

  1. ola

    Dziękuje Pani Kiko za piękną polszczyznę i cudowna treść. W Pani wydaniu nawet lodówka staje się czymś niezwykłym. Serdecznie pozdrawiam

    Odpowiedz
  2. Basia

    Fascynujące. Swiętej pamięci Dora, z którą miałam szczęscie się zaprzyjaźnić w Edynburgu, nie posiadała centralnego ogrzewania, lodówki czy pralki przez całe życie, choć było ją na to wszystko stać…i do tego była najzdrowiej wyglądającą 94-latką. Cała technologia, której potrzebujemy, kryje się w naturze. Pozdrawiam.

    Odpowiedz
  3. Kika

    Droga Pani, utyskiwania ojca, były rzecz jasna w odwecie na większe utyskiwania, czyli gderania matki, że nie ma lodu w lecie, kiedy go najbardziej potrzeba! Brak lodu powodował bowiem nieopisane straty (przechowywanie mięsa, mleka etc). Ale w sumie obie strony robiły to w sposób łagodny, raczej żeby sobie ulżyć, niż drugiemu dokuczyć. Miałam szczęście, że moi rodzice byli w gruncie rzeczy „ponad drobiazgami”. A co do Komarnik Pani Babci, nazwa mi znajomo dźwięczy, gdyż na przykład gdy byłam we Lwowie, do szkoły chodziły osoby z różnych stron (też stamtąd). Babcia Pani, skoro się wkurzała na Pani reakcje musiała być osobą impulsywną. Ale to też cechy ludzi ze wschodu – popędliwość, uczuciowość, Coś wiem o tym! Miałam stamtąd wielu przyjaciół.
    z życzeniami dobrego weekendu
    Kika
    Ps. w galerii może Pani zobaczyć kolejne moje obrazy

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *