O mnie

ja

Urodziłam się w 1917 roku. Mam tę satysfakcję, że było to przed Rewolucją Październikową, bo w marcu, a komunizm umarł przede mną!

Teraz, z perspektywy tego długiego czasu, mam co wspominać! Jako dziecko mieszkałam we dworze pod Rzeszowem, w Babicy. Miałam 17 lat, kiedy w naszym domu nastało światło elektryczne. Wcześniej naszą codzienność oświetlały tylko lampy naftowe i świece. Wkrótce nastała wojna i czarna okupacja hitlerowska, a następnie Zwycięska Armia Stalina niosąc szczęście, radość i wyzwolenie, zmusiła nas do opuszczenia Babicy.

Po wojnie – mimo rolniczego wykształcenia (miałam przejąć po ojcu zarządzanie naszym majątkiem) – podejmowałam się różnych prac, w których o dziwo dawałam sobie radę: dietetyczka w Domu Małego Dziecka, kucharka w restauracji, pielęgniarka i dyspozytorka w Pogotowiu Ratunkowym oraz w Przychodni Wad Postawy. Strawę dla ducha znajdowałam w gronie artystów Krakowa, przede wszystkim w „Piwnicy Pod Baranami”. Jednocześnie wychowywałam dwójkę niełatwych synów!

Wyjazd do Norwegi był nowym, trudnym, ale ważnym wyzwaniem. Początkowy zamysł, aby powrócić po kilku miesiącach, stopniowo zamienił się w 40-letni pobyt. Tam byłam sprzątaczką (musiałam być bystrą obserwatorką prac naszej służby w Babicy, skoro ceniono mnie w tej materii wysoko!). Sporo opiekowałam się tam dziećmi i osobami starszymi.

Wdzięczna jestem losowi, że tak wspaniale mnie doświadczył, że spotkałam tak wielu dobrych ludzi, że tak łagodnie mnie potraktował, że tak wiele mi zafundował fascynujących przeżyć.

Teraz od kilku lat mieszkam w Krakowie, u syna Maćka i jego rodziny. I wspominam …

35 myśli nt. „O mnie

  1. Kreatywnosc

    Kochana Kikuniu

    W Twoim bogatym, wspaniałym i pełnym niespodzianek życiu, rozpoczął się komunizm i padł, rozpoczęła się II Wojna Światowa i padła. Zabierasz się za internet???? Tez padnie!? :-)
    Proszę Cie, abyś w Twoich wspomnieniach zdradziła, skąd bierzesz „kocią” siłę do życia.
    Ciebie można tylko kochać, ze strachu przed Tobą lub z podziwu dla Ciebie.
    Ja Cie kocham za to ostatnie :-)

    Pozdrawiam

    Ryszard

    PS
    Trochę wspomnień:
    http://www.tv.elblag.pl/15,4878-dziekujemy_za_solidarnosc.html

    Odpowiedz
  2. Grażyna

    Droga Kikuniu, mam ciocię, siostrę mojego nieżyjącego już taty, która w kwietniu tego roku skończy 97 lat. Urodzona w rodzinie polskiej na terenie obecnej Ukrainy, doświadczona przez los śmiercią męża w czasie II wojny swiatowej, wychowała 2 dzieci, córkę i syna. Jest w pełni świadoma, fizycznie trochę niedomaga, ale wspomnienia jakie snuje co roku na swoich urodzinach można zapisać w książce.
    Pozdrawiam i życzę zdrowia i jeszcze wielu wpisów na blogu
    Grażyna z Chorzowa

    Odpowiedz
  3. Martyna

    Wyjątkowa lektura, zaskakująca wśród powodzi internetowych śmieci. Czytałam z przyjemnością już istniejące wpisy, czekam niecierpliwie na kolejne. Gratuluję przepięknych prac.

    Odpowiedz
  4. Witold

    Droga Pani Kiku,

    Stwierdzeniem o komunizmie podbiła Pani moje serce. Przejrzałem Pani bloga, to fantastyczne miejsce, które z przyjemnością będę często odwiedzał.

    Pozdrawiam serdecznie
    Witold

    Odpowiedz
  5. Baba

    Kochana Pani Kiko!!!!!!!
    Jest Pani cudowna! To jakies nadzwyczajne pokolenie kobiet, ktore w tak cudowny sposob staja sie starsze, z takim wdziekiem i humorem. Mowie o pokoleniu, bo moja Mamusia skonczyla 103 lata, a jej siosta 101 i byly tez po prostu wspaniale, mimo, jak Pani, ciezkich przezyc i przeciwnosci losu. Jestescie dla nastepnego pokolenia kobiet przykladem i odbieracie nam strach przed starzeniem sie. Uwielbialam czytac Pani historyjki w Przekroju.
    Pieknie pozdrawiam
    Baba

    Odpowiedz
  6. Ewa Szostek

    Szanowna Pani
    jestem pelna podziwu i radosci , gdy czytam Pani opowiesci………… Wychowywala mnie ukochana Babcia (ur. 1924 w Grodnie) przekazala mi te cala polskosc stamtad……….. Jestescie wspaniale, ponadczasowe.

    pozdrawiam cieplo z cala Rodzina ze Skawiny pod Krakowem

    Odpowiedz
  7. Reni

    Szanowna Pani Kiko,

    Jest Pani cudowna! I jest Pani dla mnie inspiracją na przyszłość.

    Życzę wszystkiego dobrego i długiego blogowania.

    Pozdrawiam serdecznie:)

    Odpowiedz
  8. Ata

    Dziekuje!!!
    zagranice swoja rozpoczelam 33 lata temu. We wtorek „Sledzik” w Piwnicy a w sobote lotnisko w Nowym Jorku… Mialo byc na kilka miesiecy. Do Polski nigdy nie zajzalam… a znajomi z Piwnicy balowali ze mna w Chicago.
    Przez przypadek natknelam sie na Pani strone i juz na niej pozostane na zawsze.. Wierze, iz nic w zyciu nie dzieje sie bez powodu.
    Zdrowia i jasnosci Pani zycze z calego seca.

    Odpowiedz
  9. Boleslaw Wojciech Brzuchacz

    Wielce Szanowna Pani ! Jest Pani wspaniałą osobą ,cudowną.Taka też była moja Mamusia już św pamięci[97 lat miała ],a pochodziła z Babic, jak się jedzie z Przemyśla do Dynowa .W dowód wielkiej miłości syna do Matki ,właśnie Jej poświeciłem wiele moich skromnych wierszy,aby pozostały na wieczna pamiątkę dla naszej rodziny ,bliskich nam osób i znajomych .Takie Matki są skarbami na całe życie .Pozdrawiam serdecznie ,życząc jeszcze wiele ciepłych i zdrowych dni .Z uszanowaniem dla Pani .Bolesław Brzuchacz z Wałbrzycha z rodziną

    Odpowiedz
  10. Anna Andrychowicz - Słowik

    Szanowna Pani Kiko!
    Kocham Pania od dziecka, bo moi rodzice Panią uwielbiali i uczucie to przeszło na mnie drogą sukcesji. Jest Pani moją ulubioną muzą i natchnieniem artystów – kobieta, która z miłości przebrała się za niedźwiedzia. Nigdy nie marzyłam, że będę mogła osobiście wyznac Pani miłośc, a jednak.

    Pozdrawiam najserdeczniej i będę zaglądac codziennie.

    PS. Też szydełkuję, tylko tak zwany filet, ale gdzie mi tam do takiej artystki, jak Pani.

    Odpowiedz
    1. K.Janecka

      Z wielkim szacunkiem i zainteresowaniem czytam…Pani wspomnienia, dowcip i rodzaj radości który otrzymujemy jest dla mnie czymś bardzo cennym. Dziękuję…

      Odpowiedz
  11. Zygmunt Lizak

    Kochani Szaszkiewiczowie,

    czytam wszystko od początku, niektóre opowieści dane było mi wysłuchać, z czego po megalomańsku – dumny jestem! Tym, którzy nie czytają, cytuję z pamięci niektóre fragmenty. Mam nadzieję na spotkanie. Pewnie się z Maćkiem jakoś dogadam.
    Pozdrawiam serdecznie Wszystkich !

    Odpowiedz
    1. Maciek

      Też jesteśmy dumni, a Blogerka wielce rada z takiego czytelnika! serdeczności wielkie od wszystkich Szaszkiewiczów

      Odpowiedz
  12. Magdalena P.

    Szanowna Pani Kiko-dziś przeczytałam wywiad z Panią opublikowany w „Angorze” i momentalnie zakochałam się w Pani! Jest Pani cudowna.Podziwiam niezwykły dowcip, humor,radosc życia.W dodatku zaraża Pani swoim optymizmem,co w dzisiejszych czasach jest cudownym lekiem na codzienne smuteczki. Pani blog stał się moja ulubioną lekturą internetową. Pozdrawiam serdecznie i życzę zdrowia.

    Magdalena

    Odpowiedz
  13. Maciek

    Pani Magdo Droga, dziękuję za życzenia i pozdrowienia. Nie czytuję Angory, ale jeśli czytelnicy, tak jak zostaną pozytywnie rażeni moim humorem – będę rada. Pani też życzę wesołego, dobrego życia. Niestety nie jest ono całkiem wolne od smuteczków. Ważne by umieć sobie z nimi radzić!
    serdeczności
    Kika

    Odpowiedz
    1. Magdalena P.

      Droga Pani- zaszczyciła mnie Pani serdeczną i ciepłą odpowiedzią. Teraz chwalę się wszystkim pozdrowieniami od Pani Kiki.Zainteresowałam Pani blogiem moją rodzinkę.Wszyscy są zachwyceni,kiedy czytam im fragmenty Pani wpisów.Wczoraj uśmialiśmy się z mężem z fragmentu, w którym przytacza Pani słowa swojego śp.tatusia wyjaśniającego tajemnicę długiego, zgodnego pożycia małżeńskiego. Cudowne!

      Pozdrawiam
      Magdalena

      Odpowiedz
  14. Gosia

    Mój ojciec też urodził się w 1917 roku w Płocku niestety już nie żyje. Za życia namawiano go aby spisał swoje wspomnienia z czasów wojny należał bowiem do 4 pułku strzelców konnych . Został mi po nim jedynie krótki życiorys. Ojciec zmarł jak miałam 11 lat teraz mam 39. Bardzo żałuję że nie spisał swoich przeżyć, że nie mogę go już o nic zapytać …..

    Odpowiedz
  15. Ewelina

    Droga Pani Kiko!
    Bardzo się cieszę, że tu trafiłam. Pani blog jest jak magiczny wehikuł czasu, który zabiera w podróż do przeszłości. Czytam z zapartym tchem. Sama jestem blogerką, jednak dopiero stawiam pierwsze kroki w dziedzinie pisania. Pani blog będzie na pewno perełką w mojej biblioteczce i będę z radością do niego zaglądać. Pozdrawiam serdecznie.

    Odpowiedz
  16. Ola

    Jest Pani niesamowita :) z tekstu o komunizmie nie mogę przestać się śmiać. To wspaniałe móc poznać czasu (niestety straszne) z perspektywy osoby pozytywnie nastawionej do życia. W dzisiejszym świecie, pełnym niepewności i strachu, daje Pani świadectwo, że człowiek może przetrwać bardzo dużo. Mam 19 lat. Pozdrawiam i życzę dużo radości w życiu!

    Odpowiedz
    1. kika

      Pani Olu, cieszę się, że Panią śmieszę (oj niedobrze wyszedł mi wierszyk), a także miło mi, ze tak młode osoby mnie czytają! Mogłaby Pani być moją prawnuczką! A co do umiejętności przetrwania, rzeczywiście człowiek ma wielkie zasoby. Mnie ratuje humor, czego i Pani życzę i serdecznie pozdrawiam
      Kika

      Odpowiedz
  17. betty

    Pani Kiko:)
    Jestem Panią zachwycona! Znalazłam Panią dzięki Angorze i od tej pory jestem wierną czytelniczką..
    Zaglądam do Pani bloga codziennie i czekam na następne wpisy:)
    Serdecznie pozdrawiam:)

    Odpowiedz
  18. Monika

    Pani Kiko!

    To cudowne, że prowadzi Pani tak fantastycznego bloga. Dużo zdrowia życzę i wytrwałości w pisaniu, bo czyta się to wszystko GENIALNIE! :)

    Pozdrawiam serdecznie

    Odpowiedz
  19. Sandra

    Droga Pani,
    na Pani bloga wpadłam przypadkiem i wiem już, że każdy kolejny raz odwiedzę go już celowo. Pani teksty czyta się z prawdziwą przyjemnością – zwłaszcza teraz, gdy naprawdę trudno znaleźć gdzieś kilka składnych zdań. Podziwiam lekkość pióra i mam nadzieję, że sama kiedyś będę potrafiła tak pięknie dzielić się z innymi moimi wspomnieniami.
    Serdecznie pozdrawiam i ściskam mocno,
    Sandra

    Odpowiedz
  20. Martana

    Pani Kiko!
    Proszę mi wierzyć lub nie, ale Pani blog jest jak piękny kwiatek pośród szkaradnych chwastów internetu. Uwielbiam opowieści o świecie, który już nigdy nie wróci. Słyszałam je jako dziecko od seniorek mojej rodziny i z przyjemnością czytam Pani teksty. Szkoda, że dzisiejszy świat kształtuje ludzi, którzy na stare lata nie będa umieli ani tak mówić, ani co wspominać. Jeśli dalej czerpie Pani radość z życia, to życzę przekroczenia pierwszej setki, a jeśli ma Pani inne marzenia, niż wyjątkowa długowieczność, to życzę spełenienia właśnie ich.
    Pozdrawiam,
    Marta – „szcześliwe dziecko początku lat osiemdziesiątych”.

    Odpowiedz
  21. andrzej

    A ja muszę się poskarżyć , gdyż moja 90letnia babcia Helena pochodząca z Jasła rocznik 1923 co nieco ostatnio wrzuciła na luz jak to się mówi i nie mam pomysłu jak ją rozbudzić , ponieważ jeszcze niedawno nie była taka melancholijna tylko żywa i uszczypliwa i to wszyscy u niej kochają…
    Poza tym proszę nie przestawać pisać bloga, gdyż wielu młodych czerpie z niego dodatkową siłe do życia oraz do różnych prób przywracania różnych elementów kultury życia z okresu kiedy Fordy odpalało się z korby , a przyjmowanie co tydzień gości w salonie było obowiązkiem dobrego domu.
    Niech pani będzie jak Albert Einstein który przekazywał swoją wiedzę pisząc aż do ostatniej minuty życia i wcale nie smucił się że jest mu przeznaczone odejść mawiał że „wszystko da się przeżyć” i „zobaczymy co będzie dalej , ale nie będę mógł wam tego opisać”
    Więc życzę pani a może i żądam by nie poddala się pani tak latwo starości która i tak czeka na wszystkich. Jesteś nam jeszcze bardzo potrzebna trzymaj się i opowiadaj dalej.
    Pozdrawiam
    Andrzej 30lat

    Odpowiedz
    1. kika

      Babci trzeba dostarczyć powodów do ciekawości i radości. Może zacząć z nią oglądać Ranczo albo zapraszać gości? Co kto lubi – ja głównie ludzi, ale dobrymi filmami też nie gardzę. Bardzo dziękuję za zaganianie mnie do pisania. Trzeba by pogonić tych, którzy to spisują i wrzucają (jak mówią) na blog – oni szwankują stąd mało jest wpisów. Świetnie to ujął Einstein, wszystko się da przeżyć. Ukłony dla Pańskiej babci Heleny i dla całej rodziny
      pozdrawiam!
      Kika

      Odpowiedz
  22. Iwona Moro

    Szanowna Pani Kiko,

    Jest pani ponadczasowa , taka naturalna i bardzo pozytywna. Przybliza pani tak piekne wartosci, do ktorych teskni slowianskie serce. I zatesknilo mi sie za ta prawdziwa Polska, za przyjaciolmi, za gorami i Krakowem. Zapachnialo domem.
    Pozdrawiam serdecznie z Australii
    Iwona Moro

    Odpowiedz
  23. Leo

    Kochana Pani !Patrze na zdj.-przypomina mi Pani moja mamę-też jej się śmiały oczy.
    Rozumiem Pania,czytam z zainteresowaniem,ja tez zajmuje sie ludżmi -„seniorami”.Prowadziłam do 30.listopada Centrum Geriatryczne w Gdańsku.Teraz wszystko jest w PROJEKTACH,jak wygramy ,bedzie nadal Centrum z wszystkimi ciekawymi zajęciami.Przedtem prowadziłam Dom Dzienny,teraz jestem czynna emerytką.Będę promować Pani blog,jako WZÓR aktywnosci i witalnosci .POZDRAWIAM!Leo

    Odpowiedz
  24. Kika

    Miła Pani, dziękuję za obietnicę promocji – może komuś się przyda mój przykład. Życzę wygranej projektu! Moja synowa, która jest psychologiem od terapii rodzin żartuje, że już powinna się zająć wiekiem seniorów skoro sama skończyła 60-tkę. Ale to jest jeszcze według mnie młodość. Oczywiście seniorzy też zasługują na jakieś atrakcje w życiu, a nie zawsze maja do nich dostęp gdyż czasy takie, że inwestuje się w dzieci. Tyle, że one też będą seniorami! Ale może dobrze zajmą się sami sobą?
    Serdecznie Panią pozdrawiam.
    Kika
    Ps. Bardzo lubię Gdańsk i cieszę się, że moje wnuki mają dom na Kaszubach i często tam jeżdżą – odbywają się tam zjazdy rodzinne z których potem oglądam zdjęcia i filmy. A synowa jeździ z wykładami do Sopotu.

    Odpowiedz
  25. Kasia

    Uwielbiam Pani blog, czytając go mam wrażenie ze cofam się w czasie, Osobiście kocham historie i swoją babcie też wypytuje o wszystko, Zdrówka

    Odpowiedz
  26. Daga

    Nie mogłam się oprzeć i musiałam dać tu wyraz mojej radości, że takie blogi istnieją. Mam 21 lat i jestem pod naprawdę wielkim wrażeniem tego ile wspaniałych rzeczy można czasem przypadkowo znaleźć w internecie. Ta strona jest dla mnie dużym odkryciem, bo wydawało mi się, że po prostu dla niektórych pokoleń blogosfera jest czymś co pozostaje poza ich zainteresowaniem, a czasem w ogóle poza możliwościami. A okazuje się, że wcale tak nie jest !
    Na dodatek dwa pierwsze zdania wprawiły mnie w jakąś zadumę – ” Urodziłam się w 1917 roku. Mam tę satysfakcję, że było to przed Rewolucją Październikową, bo w marcu, a komunizm umarł przede mną!”. Pani urodziła się jeszcze przed narodzinami komunizmu, a ja należę do pokolenia, które zna go jedynie z lekcji historii i opowiadań rodziców i dziadków. I spotykamy się tu – w 2014 roku, w internecie. Fantastyczna sprawa :)

    Pozdrawiam serdecznie 😉

    Pozdrawiam serdecznie.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *