Urodzinowa wystawa

Przedwczoraj miałam bardzo emocjonujące przeżycia! Rodzina i przyjaciele zorganizowali piękną wystawę moich prac (część z nich można zobaczyć w „galerii” blogu). Odbyła się we wspaniałych pomieszczeniach odrestaurowanego domu w Krakowie przy ulicy Senackiej 6. Urocza i urodziwa właścicielka, Mary Tomaszewska, z czystej, bezinteresownej dobroci oddała nam do dyspozycji swoją elegancką „Look in Gallery”. Tam nasi przyjaciele: Agnieszka, Beata, Kasia i Hirek, intrygująco pomysłowo i z prawdziwym artyzmem, wyeksponowali moje prace tak efektownie, że nabrały nowego wyrazu.

Bardzo Wam dziękuję!

wystawa Zapr.

A oto zaproszenie na wernisaż wystawy, które jak zawsze błyskawicznie i z pomysłem, zrobił   przyjaciel rodziny Marcin Szczęk. Do tego, żeby było dowcipne, przyczynił się  mój wnuk Piotr.

Podczas otwarcia wernisażu, nieoceniony przyjaciel, profesor Jerzy Vetulani opowiedział o mnie z taką elokwencją i dowcipem, że wciąż odbieram sygnały od rozbawionych osób, które przybyły na to spotkanie. A było ich sporo, ponad  setka! Wśród wielu facecji przypomniał mi, że przed wielu laty w „Przekroju” ukazał się tzw. Dowód Osobisty, tj. ankieta z wieloma pytaniami, w której na jedno: „Jak chciałbyś umrzeć?”, napisałam odpowiedź: „Najlepiej wcale!”. Jurek Vetulani ciągnął, że „od tej pory większość czytelników i uczestników ówczesnego „dowodu osobistego” już nie żyje, a Kika dotrzymała słowa!”

wystawa VetJurek Vetulani trzyma mowę

Nieoczekiwanie dla mnie, zjawiła się także przemiła pani Magdalena Sroka, v-ce Prezydent Krakowa ds. Kultury i Promocji Miasta i wręczyła mi order „Honoris Gratia”, przyznawany osobom zasłużonym dla Krakowa. Musiał maczać w tym palce ktoś bardzo mi życzliwy. Nie wiem komu dziękować?

 Wystawa order

Członkowie kabaretu Piwnica pod Baranami pod kierunkiem pomysłowego i życzliwego mi bardzo Bogdana Micka, zorganizowali dla mnie bardzo sympatyczny koncert. Tamara Kalinowska, Jacek Wójcicki, Piotr Kuba Kubowicz, Tadzio Kwinta, i Marek Michalak śpiewali wzruszająco i komicznie – jak to w Piwnicy. Zwracali się wprost do mnie, która siedziałam przed nimi.  Bardzo to było miłe.

Dziękuję Wam za to!

Dzięki wspaniałemu cateringowi „Chimery”, zapewnionemu przez niezawodnego przyjaciela Artura Wrońskiego oraz całemu szeregowi butelek napojów orzeźwiających, atmosfera wernisażowa stopniowo przeszła w rozbawione spotkanie towarzyskie, które przeciągnęło się dobrze po północy. Jest co wspominać.. Kwiatami pachnie cały dom! Gdy spłyną  jakieś zdjęcia, podzielę się z Wami.

A wystawę można oglądać do 8 marca,  codziennie w godzinach od 12.00 do 18.00

Serdecznie Zapraszam!

6 myśli nt. „Urodzinowa wystawa

  1. Modenfer

    Pani Kiko, życzę wszystkiego, co najlepsze! Bardzo żałuję, że nie będzie mnie w Krakowie w lutym bo z chęcią wybrałabym się na wystawę. Pozdrawiam serdecznie!

    Odpowiedz
  2. Grazyna1

    Ja też życze duzo zdrowia i dziekuje za wszystkie opowiesci . A obrazy Pani sa naprawde tak pomyslowe i sliczne ze ciesze sie z wystawy. Przesylam pozdrowienia .
    Ps. Pani optymizm i takie pogodne podejscie do zycia , przeciez nie najlatwiejszego jest dla mnie wzorem do nasladowania.

    Odpowiedz
  3. zolwikq

    uwielbiam pani wpisy, szczegolnie z lat mlodosci bo historia osobista jest jedna z najbardziej mnie interesujacych rzeczy. 🙂 pozdrowionka i duzooo zdrowka!

    Odpowiedz
  4. Joanna vel Kicia

    Pani Kiko, miałam to szczęście poznać Panią. Dziękuję za ten piękny czas u Pani.
    Niestety Pani Wystawa mnie ominęła i nie dotrę do Krakowa, by obejrzeć przed zakończeniem, ale mam nadzieję, że Hirek zrobił kilka zdjęć i chociaż w ten sposób zobaczę 🙂
    Pozdrawiam Panią bardzo serdecznie i życzę wszelkiej dobroci zewsząd.

    Odpowiedz
  5. Aneta

    Pani Kiko!
    Dziękuję za to, że Pani JEST i chce przybliżać nam oraz dzielić się z nami atmosferą minionych lat!
    Dziś, gdy dorosłam i dojrzałam do tego by poznać i docenić to co przeżyły i dały nam wcześniejsze pokolenia, niestety często nie ma już tych od których moglibyśmy się tego dowiedzieć. Mam na myśli naszych cudownych dziadków i babcie, których opowiadań, jako dzieci przez niedojrzałość nie chcieliśmy słuchać! A przecież osobiste przeżycia i bezpośrednie relacje są najcenniejszą wiedzą jaką możemy otrzymać…. Pani Kiko, jest Pani namiastką mojej babci, którą bardzo kochałam, za którą tęsknię i bardzo żałuję, że nie dane nam były długie rozmowy pozwalające poznać to co przeżyła. Dziękuję Pani za to ……

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *